czwartek, 17 maja 2012

na poprawę humoru...

I mnie dopadło, niestety. Zimno, w kościach łamie, w pracy też nerwowo.
Nawet fryzjer niewiele pomógł, ogólnie nie jest dzisiaj ze mną dobrze. 
Co zrobić? Zdarza się najlepszym. Miałam chwalić się wyróżnieniami, ale żeby wyrazić najlepiej wdzięczność trzeba być w dobrym nastroju, a u  mnie z tym dzisiaj krucho. 
Dlatego pokażę Wam kilka zdjęć ze spaceru, który z racji zimna trwał 15 minut, chociaż na zdjęciach tego nie widać. 
No i jeszcze jedno... będąc "U żiwaniego" znalazłam , dosyć dawno, dwa obrusiki. 
 Jakiś wariat wyrzucił je, zanim dorobiły się obszycia.
 Niewiele myśląc zagarnęłam je jak kwoka, jeden kwadratowy, a drugi prostokątny, 
 kosztowały... 7 zł.  Mama koleżanki wykończyła brzegi szydełkiem i tak oto są.
 Nazwałam to interesem życia. Nie wiem, czy bym się skusiła na wyszycie jednego, a co dopiero dwóch w tym samym wzorze. To ponad moje siły. 













  Tulipany dostałam od mamy, z ogrodu, piękne, prawda?


A teraz spacer...









 A teraz idę zwinąć się w kłębek.
Ściskam ciepło. Papa.

8 komentarzy:

  1. Fantastyczny spacer,tego ostatnio mi brakuje.Obcowanie z naturą jest takie wspaniałe,a ja zupełnie o tym zapomniałam...dziękuję za przypomnienie:)Obrusy piękne tak jak i tulipany,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia z spaceru piękne ...a obrusy to faktycznie niezły łup.Nie daj się bo jak złapiesz takiego wiruska psikuska jak ja złapałam niedawno to conajmniej 3 tygodnie murowane ...Pozdrawiam Ewa:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne tulipany i obrusy,cudne fotki ze spaceru :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana,będzie lepiej...mam nadzieję że juz dziś jest;)) pamiętaj że poburzy zawsze wychodzi słonce;))) hafty przepiękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny obrusik:)) Poprawy humoru życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Skąd ja to znam ? ja też ostatnio mam ochotę tylko zwinąć się w kłębek i spać.... och... to chyba ta pogoda. Życzę dużo uśmiechu i miłego tygodnia - zdjęcia takie piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spacer cudny... :) Obrusiki świetne! Ja mam podobne serwetki haftowane przez moją babcię - są schowane głęboko w szafie i czekają na swój moment, ale na pewno bym ich nie wyrzuciła! Mam nadzieje, ze do dzisiaj zdrówko już Ci się poprawiło i jesteś w 100% na chodzie! :) Pozdrowionka ślę!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny i komentarz.