niedziela, 26 maja 2013

" nicnierobienie" część pierwsza Krzesło po liftingu...

Witam,
Jak minął, albo jeszcze trwa Dzień Matki?
Mój pod znakiem kubka "Super mama" i pary skarpet:-) Czytaj: Moje dziecko uczy się kupować prezenty.  Ma być jeszcze laurka, ale dziecię zrobiło je wczoraj i schowało, na razie nie wiadomo gdzie ;-) Co nie zmienia faktu, że wzruszyłam się i tak...
Postanowiłam zacząć w końcu pokazywać Wam moje " nicnierobienie".
 Odsłona pierwsza- krzesło. Nie muszę chyba robić wstępu, że po kilku latach wyglądało słabo.
No to je zamalowałam, pokleiłam, polakierowałam i można powiedzieć, że na razie z nim skończyłam.
Zanim pokażę zdjęcia dodam, że pojawiające się tam poduszki dostała dzisiaj ode mnie moja mama, jako "robótkowy" dodatek do prezentu.





































Następnym razem pokaże Wam, co zrobić z zasłonkami z Ikei, żeby wyglądały na "wypasie"... :-) oraz co zrobiłam z brzydkim kaloryferem.

Teraz mam zamiar pobuszować po Waszych blogach. Miłego wieczoru życzę.
Ściskam mocno. Papa.

23 komentarze:

  1. Krzesło pięknie ozdobione a podusia cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Krzesło i poduchy bardzo śliczne, lubię takie klimaty! A kaloryfera jestem niezmiernie ciekawa, bo mój straszy mnie już 30 lat!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Krzesło wygląda ślicznie! Chciałabym mieć taki zmysł do upiększania zwykłych rzeczy, może kiedyś mi się rozwinie, póki co pozostaje mi podziwiać u innych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie pomalowałaś krzesełko! Pięknie ozdobione!! Czekam na resztę:)P))
    pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj ! Krzesełko bardzo ładne, ale i poduszeczka urocza z kokardkami po bokach :)
    Zapowiedź następnych postów jest interesująca, więc postanawiam jeszcze zajrzeć. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  6. fajne krzesło i fajna podusia:)tak piękne, że aż szkoda siadać i dotykać-tylko podziwiać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie nic nierobienie;)poduchy przepiękne i krzesło bardziej na wystawę;)))szkoda by go było pobrudzić;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo mi sie podoba odnowione krzesełko ale podusie skradły moje serducho

    OdpowiedzUsuń
  9. łałłł krzesełko wymiata:)i juz czekam na grzejnikowy lifting bo szukam inspiracji:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. krzesełko extra podusia zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, lubię takie przerabiane rzeczy :) I podusie piękne !

    OdpowiedzUsuń
  12. Krzesło wygląda pięknie! Super kwiatuszek na oparciu :), bardzo ładnie ożywił mebel

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie wychodzi Ci to "nicnierobienie" ;)
    Krzesło i poduchy bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Krzesło wyszło ci super, ale też te poduchy są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Krzesło super odnowiłaś ..ale ja jako wielbicielka poduch..podziwiałam je oczywiście najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Krzesło czadowe, jestem pod wrażeniem, poducha też jest piękna, razem to tworzy idealną całość :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Krzeslo wyglada swietnie, zreszta ja tak mysle ze meble w bieli zawsze super wygladaja :)
    Podusia urocza.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale pięna poducha na pięnym krześle:-) Witaj, fajnie tu u Ciebie. Widzę, że robisz piękne rzeczy, zaostanę, poczytam i pooglądam, jeśli można;-) Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny i komentarz.